puszka pandory
2011-06-29 00:25:35

Czuje się jakbym odkurzając tego bloga otworzyła puszkę pandory,
jedynie lekko uchyliłam wieczko, a już czuję tą siłę wciągającą do wewnątrz

Jeszcze się opieram, ale wiem jak silna jest to moc.
Pochłania bez reszty

Tak naprawdę to chyba sama siebie oszukuje,
notki publikowałam w innym miejscu zanim odkurzyłam to

Znowu się ważę, znowu ćwiczę, obsesyjnie myślę o jedzeniu,
a raczej o tym co jeszcze z tego jedzenia mogę ściąć.

Jest 0:18, a ja już myślę co rano zobaczę na wadze
boje się odczytu, jakby to był wyznacznik mojej wartości.

Od jakiegoś czasu nachodzą mnie myśli że umrę,
nie boje się śmierci, traktuje ją raczej jako wybawienie,

Boje się tego, że nie zdążę wszystkiego załatwić przed,
powiedzieć ludziom tego co chciałabym im powiedzieć.

A może warto napisać listy do nich,
by mogli przeczytać jeśli któregoś dnia mnie zabraknie.

Albo napisać listy, a później przyśpieszyć to co nieuniknione.
A tak naprawdę to jeden list


skomentuj (0)




Listy pisane tęsknotą
2011-06-07 23:20:53

Powiedziałeś, że nie możesz czegoś znaleźć,
dopytałam i zrobiłam to dla Ciebie.

Napisałeś 'zadziwiasz mnie' to był komplement?
Mam nadzieję.

Może myślisz że ja po prostu taka jestem, uczynna.
Nie. Robię to, bo to Ty o to prosisz...

Dla nikogo innego nie mam tyle czasu ani uwagi.
Jeśli będziesz coś potrzebował, jestem tu, siedzę cichutko.

Burza.
Znowu nie będę dobrze spała.


skomentuj (2)




...
2011-06-07 00:20:50

Napisałam, że dodam notki pisane gdzie indziej,
mam wrażenie, że one tu jednak nie pasują
Nie wiem.
Są inaczej pisane, w innym stylu,
wymuszonym trochę przez portal na którym je publikuje.

Póki co zostawiam to co jest.
Przemyśle czy dodam tu to co pisałam tam.

Dalej walczę z wagą,
staram się nie dać depresji, co jest dość trudne.
Jest mi wstyd pisać tu o tym ile teraz warze,
wiem że to miejsce jest dla mnie, jest moje,
ale kiedy Was opuszczałam ważyłam mniej niż ważę teraz.
Z drugiej strony, zdrowiałam.
To znaczy miałam zdrowieć.
Nie wyszło...

Dzisiejszy dzień...
fatalny.


skomentuj (0)




...
2011-06-03 05:18:17

Skończyłam przywracanie zarchiwizowanych notek.
Niestety nie są to wszystkie.
Brakuje tych z samych początków bloga - kwiecień 2005
i troszkę późniejszych z okresu maj - wrzesień 2005

Nie mniej jednak bardzo mnie cieszy to co udało mi się przywrócić.
Dodałam również kilka notek, których wcześniej tu nie było,
zostały opublikowane na innym blogu, ale ponieważ zbieram wszytko razem
przeniosłam je tutaj...

Pozostała mi kosmetyka - notki z maja 2005 wołają o zmianę czcionki,
może wymienię szablon... Zobaczymy...
I chyba czeka nas hasełko...

Jutro dodam te notki, które napisałam na nowym blogu
i nie publikowane tu wcześniej zapiski i jakieś fragmenty myśli
przechowywane w przepastnych sektorach twardego dysku
Nigdzie nie czuje się tak dobrze jak tu.

Jak już zakończę pracę archeologiczno - przeprowadzkowe
dodam długą notkę w której postaram się opisać co się u mnie działo,
kiedy ten blog był zawieszony.

Niektóre rzeczy na szczęście zakończyłam,
niektóre kompletnie się nie zmieniły, czas pokaże czy to dobrze, czy źle


skomentuj (0)




Nie uwierzycie co się stało!
2011-06-03 00:49:11

Znalazłam stronę robota sieciowego,
który co jakiś czas odwiedza witryny i robi ich kopię.

Ten mechanizm odwiedzał również mojego bloga,
właśnie zabieram się za przywracanie notek z wcześniejszych lat!
(niestety bez waszych komentarzy)

To co teraz czuję jest niesamowite,
tak jakbym po bardzo długim czasie odzyskała kawałek siebie,
który ktoś kiedyś mi brutalnie odebrał


skomentuj (0)

 





zostaw po sobie ślad



Book of the frozen memories

2011
czerwiec
2008
luty
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
2006
maj
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
maj